Popularne posty

środa, 5 sierpnia 2015

Info :) Rozdział -14....

Dzięki ,że przez ostatnio wyświetlenia rosną w górę ! Nie usunę bloggera ! Pytanie dlaczego?
Zrobiłam za wiele na tym blogu , aby teraz to wszystko usunąć . Może kiedyś los mi będzie sprzyjał i będą te komentarze do motywacji. Dzięki wielkie ,że jesteś i to coś czytacie ,a teraz czas zacząć się promować!? Tak to promo mi się przyda . Mam nadzieję ,że nie straciłam za wielu czytelników. No ,a teraz już nie przynudzam i daje nowy podpis "xx" no i kolejny rodział ,który zbliży nas do części drugiej ,chyba ,że zdecyduje się na poprzednie zakończenie tego opowiadania :)  Od teraz postaram się dodawać rozdziały regularnie . A no i w końcu są  wakacje i jadę pod namioty , więc nie wiem czy w tym tygodnie jeszcze coś dodam . A po przerwie powracam!!!!!


                                                    Rozdział -14

-Kochanie czemu mnie nie obudziłeś?
-Tak słodko spałaś,że nie mogłem.
-Ahhamm.
-Carliś nie prowokuj mnie błagam.
-Niby czym ja cię prowokuję?
-Stojąc na tym łóżku naga.
-Dobra idę się ubrać i po za tym która jest godzina?
-13:30.
-O bosh.
-Miśak pamiętaj,że dziś wypełniamy twój plan.
-Okey.
Rozmawiając z Justin'em ubrałaś się.
-Jutro idziemy do szkoły.
-Wiem. Jak mi się strasznie nie chcę.
-Może nie pójdziemy?
-No najlepiej ,by było.
-Kotek nie masz ochoty?
--Nie.
-Szkoda.
-Nie jestem laską ,która puszcza się na lewo i prawo  zrozum to w końcu Bieber.
-No dobra.
-Mamy czas.
-No w sumie tak.
-Ash i Van dziś przychodzę nie?
-Tak .
-Jus ktoś wszedł do środka.
-Czekaj tu ,bo jeżeli to Connor lub James to mogą tobie coś zrobić.B
Biebs zszedł na dół w celu sprawdzenia kto wszedł do domu. Jeżeli można nazwać to domem.
Jest on biały w kształcie koła . Ma chyba z 7 sypialni , 9 czy 10 łazienek i wszystko to wygląda inaczej jedno tego koloru drugie innego. To mi się podoba w tym domu . Pff willi raczej.
-Co chcesz James?
-Caroline !
-A ,po co ci ona?
-Do tego ,żeby pomogła mi zabić twoją paczke.
-Aha.

Do willi wparował Ball i strzelił prosto w James'a. Ten to ma wyczucie czas w luj.
-Hej.
-Siema.
-Jest Caro?
-W pokoju na górze w sumie to na trzecim piętrze . Wiesz gdzie.
-Ta wiem gdzie. Musimy jej pilnować, bo ktoś chcę jej zrobić krzywde.
-Okkey teraz to trzeba tego idiotę wynieść i zatrzeć ślady krwi.
-No racja,
Ball i Bieber wynieśli go z domu i zanieśli go z pistoletem w ręku na chodnik (miało to oznaczać samobójstwo xdd)

-Carl kochanie możesz już zejść!!!!!!!(ciekawe jak ona to słyszała)

Zeszłaś  na dół.
-Cześć Ball.
-Hey Valentine.
-Miśak  już napisałem do Con'a i Li.
-Okey. Kto to był?
-James brat Connor'a.
-Ten co chciał mnie zgwałcić .
-Kurr.Co!!?
-Wiem powinnam ci to powiedzieć prędzej.
-Pa Ash idź do Van i powiedz  jej ,że idziecie dziś sami,a ty Valentine na górę!
-Oki.
Odpowiedzieliście w równo ległym czasie .


Jak myślicie co się zdarzy po tym jak Justin kazał Carl iść na górę?
Przepraszam za błędy . Mam nadzieje ,że będzie chociaż jeden kom i + 1. To motywuje.
A jeżeli tobie również spodobało się to co tworze daj comment i +1.
Dziękuję. Kocham. xx 





czwartek, 30 lipca 2015

Jak chcieliście tak macie
 koniec z blogger'em żegnam was odchodzę z tego . Zapraszam na wattpad'a..

środa, 15 lipca 2015

Żegnam wszystkich marzenia legły w gruzach do widzenia po cześć i to trochę  moja wina ,ale bez przesady 222 wyświetlenia o komentarze może 2 może 4  i to o tych samych osób na prawdę dziękuje wam drodzy czytelnicy . Jest ustawione dla admina i co z tego mam nic pisze ,bo mi się nudzi? Nie nie pisze tego z nudów tylko z pasji poczytajcie sobie post z innego bloga a może mnie odnajdziecie i zachęcićę  do dalszej pracy . A tym czasem pisząc tego posta ryczę ,bo nie wierze w to ,że wgl coś o śągnełam
 ........

wtorek, 7 lipca 2015

Ostatnio nie dodaje o
rozdziałów wiem ,wiem ,ale na wattpad jest mi lepiej pisać i jeżeli do końca lipca  nie pojawią się komentarze na blogger to go usuwam.

czwartek, 11 czerwca 2015

Rozdział-13

 Kolejny rozdział dziś xd wiem wiem co mówiłam yh pisałam ,ale nudzi mi się i nie mam kąkretnie co robić , więc dodam rozdział .


-James, Arthur Vans , Victoria , Hope , Cleo , Danniele , i ktoś tam jeszcze nie pamiętam.

-Wow laska talent masz nie tylko do tego pod prysznicem ,ale też do zabijania i za to cię kocham Carl.

-Heh.

-Ty śmieszko moja  jesteś najlepsza.

-Heh ja idę się kąpać.

-Idę z tobą koteg.

-Dobra ,tylko szybko chodź.

-Czy Caro powiedziała ''dobra''?

-Tak stary i lecisz do niej teraz zaraz kapujesz ,bo u  niej jest ciężko na taką okazje.

-Okx już idę księżniczko.

-No czekam na ciebie misiak.

Justin przyszedł pod prysznic  do ciebie , a Ball poszedł do domu .

-Carl Misiak coś Ci się stało?

-Nie tylko w końcu poczułam ,że żyję  nie  tak , jak kiedyś z dziadkami nic nie mogłam.

-Mhym...

-Kotek?

-Prowokujesz mnie.

-Niby czym?

-Nie ważne czemu.

-Aham nie masz ochoty?

-Na  ciebie zawsze.

-Yhymm.

-Misiu przenosimy się do sypialni?

-Mhymm....

Bieber wziął cię na ręce i zaniósł do waszej sypialni.

-To co mała gotowa?

-Yhymmm.

-Kotuś jutro dokładnie opracujemy  twój  plan.

-Jaki plan?

-Z tym zabójstwem.

-Aha... Okey książe.

-Księżniczko moja...

Skończyliście i poszliście spać .

                                         ********Rano****************

Biebs wstał szybciej od ciebie , ale nie budził cię .

Po jakiejś godzinie ty też wstałaś.

 Dodaje rozdział dziś jej supi szczęśliwi jeśli chcesz  się dowiedzieć co stanie się w dalszej części tego opowiadania komentuj polecaj zanjomym tylko taki normal ,a nie psycho okx thx za wszelkie kom pod tym pstem dedyk dla Dominika Choclate  KC  Was all Mrs.Hood w znakomitym humorku


piątek, 22 maja 2015

Ogłoszonko

To ten no tego post będą się pojawiać co dwa ,trzy tygodnie ,ponieważ już wielkimi krokami zbliżamy się do końca części pierwszej. Teraz jeśli chodzi o  rozdział 13 to on pojawi się za trzy tyg jakoś tak sobota -piątek

I teraz pewnie padnie pytanie ,a czm nie za 2 tygodnie? A,to dlatego,że mam urodziny i no nie bd mg jakoś tak w sob ,ani w tyg dodać Kocham Was Pingfinki -Mrs.Hood =>


sobota, 16 maja 2015

Rozdział-9,10,11 i 12

 Dzisiaj cztery rozdziały =0

-Carl co ty dzisiaj taka smutna?

-Boję się ,że  ktoś z nich mógł przeżyć i może kogoś z nas zabić.

-A,znacie takiego jednego Liam'a?

-Ale,jak ma na nazwisko?

-Ivan.

-Przecierz on chodzi ze mną do klasy.

-No z nam go on zawsze zarywał do Carolaine.

-Nom prawda idiota totalny on nie ma u mnie żadnych szans.

-U ciebie tylko ma szanse Justin.

-Raczej.

-Ja idę spać.

-Ja też.

-To idźcie.

Chłopacy poszli spać.

-Carl idziemy też spać?

-Tak.

Jus wziął cię na ręce  i zaniósł do waszej sypialni.

                                        *******************Rano***************

Obudziły was strzały pistoletu,które dochodziły z  parku .

-Jus wstawaj.

-Co Carl'iś?

-Ty głuchy jesteś?!

-Aha czekaj w łóżku ja idę sprawdzić kto to.

-Okey.

-To ten Liam  i jakaś laska.

-Jak  ona wygląda?

-Niebieskie pasemka ,carne włosy w uchu i wardze kolczyk.

-To jest siostra Muso Vanessa.

-To co idziemy budzić chłopaków?

-Nom.

-Wstawać już jest 13!!!!!!!!!

-Co przecierz ja muszę iść do pracy ja funkcjonuje normalnie nie tak jak wy.

-Nie przesadzaj Muso.

-Idź już Josh , a nie dramatyzujesz.

-Już idę ,bo ten mój pjebany szef mnie wywali z pracy.


-To leć pa.

Brunet wyszedł od was.

-Ashton wyłaś z wyra!!!!!!!

-Już.

-Za chwile ci strzele w łep!!!!!!!

Ash wstał,bo Bieber powiedział to dosyć poważnie.

-No Ash.

-Co robimy na obiad?

-A,ty się mnie kurwa pytasz.

-Bo,raczej to powinnaś wiedzieć.


-Niby czemu ja?

-Bo, jesteś dziewczyną.

-Aha spk.


-Ja zrobię obiad , a wy lepiej idźcie się  jeszcze przespać.


-Wielkie dzięki Ball za radę.

-Dobra ja idę robić ten obiad.

-Idź,idź , a ja i Jus idziemy się przebrać.

Tak jak mówiliście tak zrobiliście.

-Misiak dzisiaj dzień wolny , a za trzy dni idziemy do szkoły.

-Co kur za trzy dni o japier.

-Nie przeklinaj tyle Carl.

-No ciekawe jak nie mam tyle przeklinać jak ja nwm w co się ubiorę.

-Coś się znajdzie.

-Thx za pociesznie.

-Nie ma za co.

Ubraliście się i zeszliście do blondyna.

-Za chwile bdź obiad.(bdź-będzie- pisząc skruty ono to wymawi
ają tak)

-Okx.

Uśedliście do stołu i niebiesko oki podał wam obiad .

-Ashton kto cię tak dobrze nauczył gotować?

Ball ci nie odpowiedział ,bo usłyszał jakieś strzały tak jak ty i Jus.

-Znowu jak tak można w biały dzień?

-No najwidoczniej można.

Poszłaś zobaczyć przez okno kto to i 


nie mogłaś uwierzyć własnym oczom  Josh tam leżał we własnej krwi. 

Powoli zaczęłaś się  zsuwać po ścianie w płaczu.

-Nie tylko nie Josh z nim się zawsze dobrze dogadywałam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

-No zajebiście po prostu zajebiście .

-Nie wierze jak tak można?!!!!!!!!! 

Krzyczałaś przez płacz.

-Kochanie widziałaś kto to był?

-To to był Mat.

-Kurwa on przeżył.

-Mówiłam!!!!!!!!

W tym momencie zaczęłaś jeszcze bardziej płakać.

-Carl'iś nie płacz wszystko będzie w porzo proszę nie płacz , błagam nie płacz już.

-Nie ,nie dlaczego on ,a nie ten pieprzony Liam|???????????

-Zabijemy oby dwóch obiecuję !

-Wiem kochanie , a jeśli oni zabiją jeszcze kogoś z nas?!

-Nie pozwolę na to ,a jeśli zabili ,by ciebie to oni stracą całą swoją rodzinkę.

-Caro słuchaj go on mówi poważnie.

-Wiem o tym Ball.

-Ash nie idziesz do domu co nie?

-Ani rusz Mat może być w pobliżu.

-No np . za naszymi drzwiami.

-No właśnie.

-Ale, ja mówię całkiem serio.

-On tam serialnie stoi skąd wiedziałaś Valentine???????????????????

-Vanessa mi napisała ,że go widziała w pobliżu i woli koło niego nie przechodzić ,bo może jej coś z rb.

-To Van żyje?

-Tak Liam strzelił w drzewo.

-Aha haahhaa.

-Może ja do niej napisze ,żeby go postrzeliła od tyłu .

-Dobry pomysł.

-Wiem to pisać?

-Pisz,pisz.

Napisałaś  do Van ,żeby postrzeliła Smith'a.

-Okey ,ale po tem dołączam do was.


-Oki.

-Dobra strzelam w niego upadł .

-Ok wchodź do środka.

Vanessa weszła.

-Coś długo ci to zajeło.

-Dziwisz  się jak non jest taki ciężki.

-Czeja jestem Justin chciałabyś dołączyć do  naszej paczki?

-Hej  ja to Vanessa dla friends Van i tak.

-Cześć Van.

-A ,ty co tu robisz?

-A,jak myślisz?
-To ty  też zabijasz?

-Tak i mam z tego nie złą frajde.

-Nom ty tez,ja też ,a Carl zaczeła robić to z nami.

-Wow Caro.

-Oj tam oj tam po prostu wielu ludzi sobie na to zasłużyło.

-Dobra ja spadam pa ,bo mama bdź się mnie wypytywać gdzie byłam.

-Pa do jutra.

-Do juterka narka.

Van wyszła ,a wy zaczeliście obmyślać  plan jak załatwić Tristan'a, Connr'a i Liam'a.

-Ej może ,by ich tak wźąść  wszystkich niby osobno i byśmy do nich napisali na tt ,że jutro 19: 30 w parku  byśmy strzelili ,a oni by myśleli ,że to ktoś z nas kogoś zastrzelił ,a tak serio to oni ,by się na wzajem po zastrzelali .

-Skąd ty bierzesz te wszystkie pomysły Carl.

-Nwm ,ale od kiedy jestem  z Tb Jus  to zmieniło się coś we mnie.

-Wiem o tym . Czy ty kiedyś nie robiłaś tego co rb teraz?

-Ball dobrze wie jak było.

-No to jak  było?

-No tak robiłam to wyżywałam się na tych ,którzy mi dokuczali.

-Przecierz ja ci dokuczam od początku szkoły i jakoś mnie nie zamordowałaś.

-Nie miałam na to odwagi  ja  cię kocham.

-I dlatego mnie nie zbiłaś?

-Tak ,ale przez to zginło kilkanaście os.

-A kąkretnie kto?

Przepraszam za wszelki błędy ,ale na prawdę klawiatura mi się psuję już na kompie i nie mam jak ich poprawiać przepraszam . Jak się podoba już powoli zbliżamy się do końca pierwszej części  jeszcze jakieś 7 rozdziałów i wyjdzie ''W mrocznym cieniu LA Wygrana'' nad,którą za czełam już pracować Kocham Was Miśki ~~Mrs.Hood =) A i ten szablon pojawi się jakoś  w tym tygodniu ,bo kuzynka musi mi pomóc ogarnąć jeden program =0