Zrobiłam za wiele na tym blogu , aby teraz to wszystko usunąć . Może kiedyś los mi będzie sprzyjał i będą te komentarze do motywacji. Dzięki wielkie ,że jesteś i to coś czytacie ,a teraz czas zacząć się promować!? Tak to promo mi się przyda . Mam nadzieję ,że nie straciłam za wielu czytelników. No ,a teraz już nie przynudzam i daje nowy podpis "xx" no i kolejny rodział ,który zbliży nas do części drugiej ,chyba ,że zdecyduje się na poprzednie zakończenie tego opowiadania :) Od teraz postaram się dodawać rozdziały regularnie . A no i w końcu są wakacje i jadę pod namioty , więc nie wiem czy w tym tygodnie jeszcze coś dodam . A po przerwie powracam!!!!!
Rozdział -14
-Kochanie czemu mnie nie obudziłeś?
-Tak słodko spałaś,że nie mogłem.
-Ahhamm.
-Carliś nie prowokuj mnie błagam.
-Niby czym ja cię prowokuję?
-Stojąc na tym łóżku naga.
-Dobra idę się ubrać i po za tym która jest godzina?
-13:30.
-O bosh.
-Miśak pamiętaj,że dziś wypełniamy twój plan.
-Okey.
Rozmawiając z Justin'em ubrałaś się.
-Jutro idziemy do szkoły.
-Wiem. Jak mi się strasznie nie chcę.
-Może nie pójdziemy?
-No najlepiej ,by było.
-Kotek nie masz ochoty?
--Nie.
-Szkoda.
-Nie jestem laską ,która puszcza się na lewo i prawo zrozum to w końcu Bieber.
-No dobra.
-Mamy czas.
-No w sumie tak.
-Ash i Van dziś przychodzę nie?
-Tak .
-Jus ktoś wszedł do środka.
-Czekaj tu ,bo jeżeli to Connor lub James to mogą tobie coś zrobić.B
Biebs zszedł na dół w celu sprawdzenia kto wszedł do domu. Jeżeli można nazwać to domem.Jest on biały w kształcie koła . Ma chyba z 7 sypialni , 9 czy 10 łazienek i wszystko to wygląda inaczej jedno tego koloru drugie innego. To mi się podoba w tym domu . Pff willi raczej.
-Co chcesz James?
-Caroline !
-A ,po co ci ona?
-Do tego ,żeby pomogła mi zabić twoją paczke.
-Aha.
Do willi wparował Ball i strzelił prosto w James'a. Ten to ma wyczucie czas w luj.
-Hej.
-Siema.
-Jest Caro?
-W pokoju na górze w sumie to na trzecim piętrze . Wiesz gdzie.
-Ta wiem gdzie. Musimy jej pilnować, bo ktoś chcę jej zrobić krzywde.
-Okkey teraz to trzeba tego idiotę wynieść i zatrzeć ślady krwi.
-No racja,
Ball i Bieber wynieśli go z domu i zanieśli go z pistoletem w ręku na chodnik (miało to oznaczać samobójstwo xdd)
-Carl kochanie możesz już zejść!!!!!!!(ciekawe jak ona to słyszała)
Zeszłaś na dół.
-Cześć Ball.
-Hey Valentine.
-Miśak już napisałem do Con'a i Li.
-Okey. Kto to był?
-James brat Connor'a.
-Ten co chciał mnie zgwałcić .
-Kurr.Co!!?
-Wiem powinnam ci to powiedzieć prędzej.
-Pa Ash idź do Van i powiedz jej ,że idziecie dziś sami,a ty Valentine na górę!
-Oki.
Odpowiedzieliście w równo ległym czasie .
Jak myślicie co się zdarzy po tym jak Justin kazał Carl iść na górę?
Przepraszam za błędy . Mam nadzieje ,że będzie chociaż jeden kom i + 1. To motywuje.
A jeżeli tobie również spodobało się to co tworze daj comment i +1.
Dziękuję. Kocham. xx
