Popularne posty

piątek, 22 maja 2015

Ogłoszonko

To ten no tego post będą się pojawiać co dwa ,trzy tygodnie ,ponieważ już wielkimi krokami zbliżamy się do końca części pierwszej. Teraz jeśli chodzi o  rozdział 13 to on pojawi się za trzy tyg jakoś tak sobota -piątek

I teraz pewnie padnie pytanie ,a czm nie za 2 tygodnie? A,to dlatego,że mam urodziny i no nie bd mg jakoś tak w sob ,ani w tyg dodać Kocham Was Pingfinki -Mrs.Hood =>


sobota, 16 maja 2015

Rozdział-9,10,11 i 12

 Dzisiaj cztery rozdziały =0

-Carl co ty dzisiaj taka smutna?

-Boję się ,że  ktoś z nich mógł przeżyć i może kogoś z nas zabić.

-A,znacie takiego jednego Liam'a?

-Ale,jak ma na nazwisko?

-Ivan.

-Przecierz on chodzi ze mną do klasy.

-No z nam go on zawsze zarywał do Carolaine.

-Nom prawda idiota totalny on nie ma u mnie żadnych szans.

-U ciebie tylko ma szanse Justin.

-Raczej.

-Ja idę spać.

-Ja też.

-To idźcie.

Chłopacy poszli spać.

-Carl idziemy też spać?

-Tak.

Jus wziął cię na ręce  i zaniósł do waszej sypialni.

                                        *******************Rano***************

Obudziły was strzały pistoletu,które dochodziły z  parku .

-Jus wstawaj.

-Co Carl'iś?

-Ty głuchy jesteś?!

-Aha czekaj w łóżku ja idę sprawdzić kto to.

-Okey.

-To ten Liam  i jakaś laska.

-Jak  ona wygląda?

-Niebieskie pasemka ,carne włosy w uchu i wardze kolczyk.

-To jest siostra Muso Vanessa.

-To co idziemy budzić chłopaków?

-Nom.

-Wstawać już jest 13!!!!!!!!!

-Co przecierz ja muszę iść do pracy ja funkcjonuje normalnie nie tak jak wy.

-Nie przesadzaj Muso.

-Idź już Josh , a nie dramatyzujesz.

-Już idę ,bo ten mój pjebany szef mnie wywali z pracy.


-To leć pa.

Brunet wyszedł od was.

-Ashton wyłaś z wyra!!!!!!!

-Już.

-Za chwile ci strzele w łep!!!!!!!

Ash wstał,bo Bieber powiedział to dosyć poważnie.

-No Ash.

-Co robimy na obiad?

-A,ty się mnie kurwa pytasz.

-Bo,raczej to powinnaś wiedzieć.


-Niby czemu ja?

-Bo, jesteś dziewczyną.

-Aha spk.


-Ja zrobię obiad , a wy lepiej idźcie się  jeszcze przespać.


-Wielkie dzięki Ball za radę.

-Dobra ja idę robić ten obiad.

-Idź,idź , a ja i Jus idziemy się przebrać.

Tak jak mówiliście tak zrobiliście.

-Misiak dzisiaj dzień wolny , a za trzy dni idziemy do szkoły.

-Co kur za trzy dni o japier.

-Nie przeklinaj tyle Carl.

-No ciekawe jak nie mam tyle przeklinać jak ja nwm w co się ubiorę.

-Coś się znajdzie.

-Thx za pociesznie.

-Nie ma za co.

Ubraliście się i zeszliście do blondyna.

-Za chwile bdź obiad.(bdź-będzie- pisząc skruty ono to wymawi
ają tak)

-Okx.

Uśedliście do stołu i niebiesko oki podał wam obiad .

-Ashton kto cię tak dobrze nauczył gotować?

Ball ci nie odpowiedział ,bo usłyszał jakieś strzały tak jak ty i Jus.

-Znowu jak tak można w biały dzień?

-No najwidoczniej można.

Poszłaś zobaczyć przez okno kto to i 


nie mogłaś uwierzyć własnym oczom  Josh tam leżał we własnej krwi. 

Powoli zaczęłaś się  zsuwać po ścianie w płaczu.

-Nie tylko nie Josh z nim się zawsze dobrze dogadywałam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

-No zajebiście po prostu zajebiście .

-Nie wierze jak tak można?!!!!!!!!! 

Krzyczałaś przez płacz.

-Kochanie widziałaś kto to był?

-To to był Mat.

-Kurwa on przeżył.

-Mówiłam!!!!!!!!

W tym momencie zaczęłaś jeszcze bardziej płakać.

-Carl'iś nie płacz wszystko będzie w porzo proszę nie płacz , błagam nie płacz już.

-Nie ,nie dlaczego on ,a nie ten pieprzony Liam|???????????

-Zabijemy oby dwóch obiecuję !

-Wiem kochanie , a jeśli oni zabiją jeszcze kogoś z nas?!

-Nie pozwolę na to ,a jeśli zabili ,by ciebie to oni stracą całą swoją rodzinkę.

-Caro słuchaj go on mówi poważnie.

-Wiem o tym Ball.

-Ash nie idziesz do domu co nie?

-Ani rusz Mat może być w pobliżu.

-No np . za naszymi drzwiami.

-No właśnie.

-Ale, ja mówię całkiem serio.

-On tam serialnie stoi skąd wiedziałaś Valentine???????????????????

-Vanessa mi napisała ,że go widziała w pobliżu i woli koło niego nie przechodzić ,bo może jej coś z rb.

-To Van żyje?

-Tak Liam strzelił w drzewo.

-Aha haahhaa.

-Może ja do niej napisze ,żeby go postrzeliła od tyłu .

-Dobry pomysł.

-Wiem to pisać?

-Pisz,pisz.

Napisałaś  do Van ,żeby postrzeliła Smith'a.

-Okey ,ale po tem dołączam do was.


-Oki.

-Dobra strzelam w niego upadł .

-Ok wchodź do środka.

Vanessa weszła.

-Coś długo ci to zajeło.

-Dziwisz  się jak non jest taki ciężki.

-Czeja jestem Justin chciałabyś dołączyć do  naszej paczki?

-Hej  ja to Vanessa dla friends Van i tak.

-Cześć Van.

-A ,ty co tu robisz?

-A,jak myślisz?
-To ty  też zabijasz?

-Tak i mam z tego nie złą frajde.

-Nom ty tez,ja też ,a Carl zaczeła robić to z nami.

-Wow Caro.

-Oj tam oj tam po prostu wielu ludzi sobie na to zasłużyło.

-Dobra ja spadam pa ,bo mama bdź się mnie wypytywać gdzie byłam.

-Pa do jutra.

-Do juterka narka.

Van wyszła ,a wy zaczeliście obmyślać  plan jak załatwić Tristan'a, Connr'a i Liam'a.

-Ej może ,by ich tak wźąść  wszystkich niby osobno i byśmy do nich napisali na tt ,że jutro 19: 30 w parku  byśmy strzelili ,a oni by myśleli ,że to ktoś z nas kogoś zastrzelił ,a tak serio to oni ,by się na wzajem po zastrzelali .

-Skąd ty bierzesz te wszystkie pomysły Carl.

-Nwm ,ale od kiedy jestem  z Tb Jus  to zmieniło się coś we mnie.

-Wiem o tym . Czy ty kiedyś nie robiłaś tego co rb teraz?

-Ball dobrze wie jak było.

-No to jak  było?

-No tak robiłam to wyżywałam się na tych ,którzy mi dokuczali.

-Przecierz ja ci dokuczam od początku szkoły i jakoś mnie nie zamordowałaś.

-Nie miałam na to odwagi  ja  cię kocham.

-I dlatego mnie nie zbiłaś?

-Tak ,ale przez to zginło kilkanaście os.

-A kąkretnie kto?

Przepraszam za wszelki błędy ,ale na prawdę klawiatura mi się psuję już na kompie i nie mam jak ich poprawiać przepraszam . Jak się podoba już powoli zbliżamy się do końca pierwszej części  jeszcze jakieś 7 rozdziałów i wyjdzie ''W mrocznym cieniu LA Wygrana'' nad,którą za czełam już pracować Kocham Was Miśki ~~Mrs.Hood =) A i ten szablon pojawi się jakoś  w tym tygodniu ,bo kuzynka musi mi pomóc ogarnąć jeden program =0







poniedziałek, 11 maja 2015

Rozdział-8

No dobra sprawdziłam sobie posty i stwierdziłam ,że podoba się wam to co pisze ,więc  ta dam ta dam dam kolejny rozdział.


-Kto to?

-Policja.

-Kurwa.

Znowu zadzwonili do drzwi.

-Matko jak oni coś widzieli?

-Jak oni nas widzieli to już widze nas za kratkami hah.

-Jus nie dobijaj mnie.

-Proszę otworzyć.

-Przepraszam ,ale właścicieli nie ma w  domu,ponieważ są w pracy,a ja jestem ich sprzątaczką.


Przebrałaś się w ciuchy sprzątaczki,a chłopaki poszli się schować.

Otworzyłaś  drzwi.

-A, więc o co chodzi?

-Czy może pani nie widziała tutaj żadnych morderców w pobliżu?

-Nie.

Wyjełaś pistolet i strzeliłaś w jednego z nich.

A,potem poszło już głatko.
Chłopacy wynieśli ich do parku.

Po pół godziny przyszła wasza pizza.

-Mam nadzieje ,ze nikt nas nie widział.

-Ja też mam taką nadzieję, ale ,że ci policjanci uwieżyli  w tą sprzątaczke haha.

-Weźcie jak to wyglądało jak oni się patrzyli na moje cycki co teraz na 100% robi Justin.

-No co w końcu jesteś moją dziewczyną.


-A ,ja nic o tym nie wiem.

-Ja też ni nie wiedziałem.

-Bo, ja i Biebs jesteśmy razem aktualnie dopiero 2 dni, a jestem u niego już tydzień.

-No prawda.

-Aham.

-Nom dobra o czym gadamy ,bo raczej nie o moich cyckach.

-A,czemu niby nie?

-Nie podrywajcie mi laski.

-Okey.

-A,po zatym Carl wybrałaby i tak  mnie nie kochanie?

-Tak kotek i serio o czym gadamy?

-Ja nie wiem niech chłopacy coś wymyślą.
-No właśnie.

-Co robimy jutro?

-Mamy wolne chyba.

-Aha.

-Serio nie wiem.

-Spk.



I to było koniec na dzisiaj jak wam się  podoba ? Czytasz-Komentujesz Proste? Proste ;)

I już nie długo powinien się szablon :) sama go robiłąm więc najlepszy to on nie jest.

Mrs.Hood =>

poniedziałek, 4 maja 2015

Rozdział-7




C-Aham

J-Jest 17:30 jeszcze 2 godziny i idziemy zabić Mat'a i Mark'a.

C-Ok.

J-Czyli ,że?

C-Tak świrze.

                                ***************2 godziny później****************


Jesteście w parku jest was czterech : Ty , Justin ,Josh i Ashton.

J-Caroline uważaj.

C-Wiem ty też uważaj Jus.

Nagle ktoś strzelił,ale nie był to nikt z was więc już wiedzieliście , że to Mat lub Mark.

A-Carl schyl się!!

Wykonałaś polecenie i tak kula trafiła w Mark'a .

C-Został tylko Mat ta ciota.

A-Caro no,no,no.

Strzeliłaś  pomiędzy drzewa i trafiłaś kogoś ,ale nie  wiedziałaś kogo. Dopiero Muso powiedział ci ,ze to Natalii.

C-To gdzie jest Mat?

J-Uważaj odwróć się i wiesz co!!

Strzeliłaś prosto w głowe Mat'a ,ponieważ był od ciebie niższy.

A-A, teraz spadamy.

Uciekliście  za nim policja zaczęła węszyć.

               ******************W domu***************

Chłopacy zostali ,bo woleli nie iść do domu przez park pełen  psów.

J-Co robimy?

Tatu,C i A-Pojęcia nie mamy.

J-To ja też nie wiem.

C-A może zamówimy pizze i coś obejrzymy?

Tatu,J i A-Zajebiaszczy pomysł Valentine.

C-To kto zamawia ta pizze i jaką  do cholery?

J-Z sosem czosnkowym i szynką .

C-Ja nie zamawiam ,bo mnie za dobrze znają.

J,Tatu,C-Ashton zamów pizze.

A-A,niby czemu ja?

J-Bo,ty ,bo ciebie nie znają ,a nas tak.


A-Dobra.


Ash zamówił pizze .

A-Proszę.

C-Dzięki kochany jesteś.

A-Aha super.

Ktoś zadzwonił do drzwi . Ball poszedł zobaczyć kto to ,ale nie otworzył.



Mam nadzieję ,że się podoba . Mam zamiar dodawać rozdziały regularnie . Jezeli będą trzy komy będzie wzamian next post błagam piszcie co o tym sądzicie . *Mrs.Hood :)

sobota, 2 maja 2015

Hey hey dziś troche inaczej nie będzie posta tylko mam do was wielką prośbę o udzielanie swoich uwag w komentarzach to dla mnie bardzo ważne plss udzielajcie się Kocham Was Mrs.Hood =)