Popularne posty

środa, 5 sierpnia 2015

Info :) Rozdział -14....

Dzięki ,że przez ostatnio wyświetlenia rosną w górę ! Nie usunę bloggera ! Pytanie dlaczego?
Zrobiłam za wiele na tym blogu , aby teraz to wszystko usunąć . Może kiedyś los mi będzie sprzyjał i będą te komentarze do motywacji. Dzięki wielkie ,że jesteś i to coś czytacie ,a teraz czas zacząć się promować!? Tak to promo mi się przyda . Mam nadzieję ,że nie straciłam za wielu czytelników. No ,a teraz już nie przynudzam i daje nowy podpis "xx" no i kolejny rodział ,który zbliży nas do części drugiej ,chyba ,że zdecyduje się na poprzednie zakończenie tego opowiadania :)  Od teraz postaram się dodawać rozdziały regularnie . A no i w końcu są  wakacje i jadę pod namioty , więc nie wiem czy w tym tygodnie jeszcze coś dodam . A po przerwie powracam!!!!!


                                                    Rozdział -14

-Kochanie czemu mnie nie obudziłeś?
-Tak słodko spałaś,że nie mogłem.
-Ahhamm.
-Carliś nie prowokuj mnie błagam.
-Niby czym ja cię prowokuję?
-Stojąc na tym łóżku naga.
-Dobra idę się ubrać i po za tym która jest godzina?
-13:30.
-O bosh.
-Miśak pamiętaj,że dziś wypełniamy twój plan.
-Okey.
Rozmawiając z Justin'em ubrałaś się.
-Jutro idziemy do szkoły.
-Wiem. Jak mi się strasznie nie chcę.
-Może nie pójdziemy?
-No najlepiej ,by było.
-Kotek nie masz ochoty?
--Nie.
-Szkoda.
-Nie jestem laską ,która puszcza się na lewo i prawo  zrozum to w końcu Bieber.
-No dobra.
-Mamy czas.
-No w sumie tak.
-Ash i Van dziś przychodzę nie?
-Tak .
-Jus ktoś wszedł do środka.
-Czekaj tu ,bo jeżeli to Connor lub James to mogą tobie coś zrobić.B
Biebs zszedł na dół w celu sprawdzenia kto wszedł do domu. Jeżeli można nazwać to domem.
Jest on biały w kształcie koła . Ma chyba z 7 sypialni , 9 czy 10 łazienek i wszystko to wygląda inaczej jedno tego koloru drugie innego. To mi się podoba w tym domu . Pff willi raczej.
-Co chcesz James?
-Caroline !
-A ,po co ci ona?
-Do tego ,żeby pomogła mi zabić twoją paczke.
-Aha.

Do willi wparował Ball i strzelił prosto w James'a. Ten to ma wyczucie czas w luj.
-Hej.
-Siema.
-Jest Caro?
-W pokoju na górze w sumie to na trzecim piętrze . Wiesz gdzie.
-Ta wiem gdzie. Musimy jej pilnować, bo ktoś chcę jej zrobić krzywde.
-Okkey teraz to trzeba tego idiotę wynieść i zatrzeć ślady krwi.
-No racja,
Ball i Bieber wynieśli go z domu i zanieśli go z pistoletem w ręku na chodnik (miało to oznaczać samobójstwo xdd)

-Carl kochanie możesz już zejść!!!!!!!(ciekawe jak ona to słyszała)

Zeszłaś  na dół.
-Cześć Ball.
-Hey Valentine.
-Miśak  już napisałem do Con'a i Li.
-Okey. Kto to był?
-James brat Connor'a.
-Ten co chciał mnie zgwałcić .
-Kurr.Co!!?
-Wiem powinnam ci to powiedzieć prędzej.
-Pa Ash idź do Van i powiedz  jej ,że idziecie dziś sami,a ty Valentine na górę!
-Oki.
Odpowiedzieliście w równo ległym czasie .


Jak myślicie co się zdarzy po tym jak Justin kazał Carl iść na górę?
Przepraszam za błędy . Mam nadzieje ,że będzie chociaż jeden kom i + 1. To motywuje.
A jeżeli tobie również spodobało się to co tworze daj comment i +1.
Dziękuję. Kocham. xx 





czwartek, 30 lipca 2015

Jak chcieliście tak macie
 koniec z blogger'em żegnam was odchodzę z tego . Zapraszam na wattpad'a..

środa, 15 lipca 2015

Żegnam wszystkich marzenia legły w gruzach do widzenia po cześć i to trochę  moja wina ,ale bez przesady 222 wyświetlenia o komentarze może 2 może 4  i to o tych samych osób na prawdę dziękuje wam drodzy czytelnicy . Jest ustawione dla admina i co z tego mam nic pisze ,bo mi się nudzi? Nie nie pisze tego z nudów tylko z pasji poczytajcie sobie post z innego bloga a może mnie odnajdziecie i zachęcićę  do dalszej pracy . A tym czasem pisząc tego posta ryczę ,bo nie wierze w to ,że wgl coś o śągnełam
 ........

wtorek, 7 lipca 2015

Ostatnio nie dodaje o
rozdziałów wiem ,wiem ,ale na wattpad jest mi lepiej pisać i jeżeli do końca lipca  nie pojawią się komentarze na blogger to go usuwam.

czwartek, 11 czerwca 2015

Rozdział-13

 Kolejny rozdział dziś xd wiem wiem co mówiłam yh pisałam ,ale nudzi mi się i nie mam kąkretnie co robić , więc dodam rozdział .


-James, Arthur Vans , Victoria , Hope , Cleo , Danniele , i ktoś tam jeszcze nie pamiętam.

-Wow laska talent masz nie tylko do tego pod prysznicem ,ale też do zabijania i za to cię kocham Carl.

-Heh.

-Ty śmieszko moja  jesteś najlepsza.

-Heh ja idę się kąpać.

-Idę z tobą koteg.

-Dobra ,tylko szybko chodź.

-Czy Caro powiedziała ''dobra''?

-Tak stary i lecisz do niej teraz zaraz kapujesz ,bo u  niej jest ciężko na taką okazje.

-Okx już idę księżniczko.

-No czekam na ciebie misiak.

Justin przyszedł pod prysznic  do ciebie , a Ball poszedł do domu .

-Carl Misiak coś Ci się stało?

-Nie tylko w końcu poczułam ,że żyję  nie  tak , jak kiedyś z dziadkami nic nie mogłam.

-Mhym...

-Kotek?

-Prowokujesz mnie.

-Niby czym?

-Nie ważne czemu.

-Aham nie masz ochoty?

-Na  ciebie zawsze.

-Yhymm.

-Misiu przenosimy się do sypialni?

-Mhymm....

Bieber wziął cię na ręce i zaniósł do waszej sypialni.

-To co mała gotowa?

-Yhymmm.

-Kotuś jutro dokładnie opracujemy  twój  plan.

-Jaki plan?

-Z tym zabójstwem.

-Aha... Okey książe.

-Księżniczko moja...

Skończyliście i poszliście spać .

                                         ********Rano****************

Biebs wstał szybciej od ciebie , ale nie budził cię .

Po jakiejś godzinie ty też wstałaś.

 Dodaje rozdział dziś jej supi szczęśliwi jeśli chcesz  się dowiedzieć co stanie się w dalszej części tego opowiadania komentuj polecaj zanjomym tylko taki normal ,a nie psycho okx thx za wszelkie kom pod tym pstem dedyk dla Dominika Choclate  KC  Was all Mrs.Hood w znakomitym humorku


piątek, 22 maja 2015

Ogłoszonko

To ten no tego post będą się pojawiać co dwa ,trzy tygodnie ,ponieważ już wielkimi krokami zbliżamy się do końca części pierwszej. Teraz jeśli chodzi o  rozdział 13 to on pojawi się za trzy tyg jakoś tak sobota -piątek

I teraz pewnie padnie pytanie ,a czm nie za 2 tygodnie? A,to dlatego,że mam urodziny i no nie bd mg jakoś tak w sob ,ani w tyg dodać Kocham Was Pingfinki -Mrs.Hood =>


sobota, 16 maja 2015

Rozdział-9,10,11 i 12

 Dzisiaj cztery rozdziały =0

-Carl co ty dzisiaj taka smutna?

-Boję się ,że  ktoś z nich mógł przeżyć i może kogoś z nas zabić.

-A,znacie takiego jednego Liam'a?

-Ale,jak ma na nazwisko?

-Ivan.

-Przecierz on chodzi ze mną do klasy.

-No z nam go on zawsze zarywał do Carolaine.

-Nom prawda idiota totalny on nie ma u mnie żadnych szans.

-U ciebie tylko ma szanse Justin.

-Raczej.

-Ja idę spać.

-Ja też.

-To idźcie.

Chłopacy poszli spać.

-Carl idziemy też spać?

-Tak.

Jus wziął cię na ręce  i zaniósł do waszej sypialni.

                                        *******************Rano***************

Obudziły was strzały pistoletu,które dochodziły z  parku .

-Jus wstawaj.

-Co Carl'iś?

-Ty głuchy jesteś?!

-Aha czekaj w łóżku ja idę sprawdzić kto to.

-Okey.

-To ten Liam  i jakaś laska.

-Jak  ona wygląda?

-Niebieskie pasemka ,carne włosy w uchu i wardze kolczyk.

-To jest siostra Muso Vanessa.

-To co idziemy budzić chłopaków?

-Nom.

-Wstawać już jest 13!!!!!!!!!

-Co przecierz ja muszę iść do pracy ja funkcjonuje normalnie nie tak jak wy.

-Nie przesadzaj Muso.

-Idź już Josh , a nie dramatyzujesz.

-Już idę ,bo ten mój pjebany szef mnie wywali z pracy.


-To leć pa.

Brunet wyszedł od was.

-Ashton wyłaś z wyra!!!!!!!

-Już.

-Za chwile ci strzele w łep!!!!!!!

Ash wstał,bo Bieber powiedział to dosyć poważnie.

-No Ash.

-Co robimy na obiad?

-A,ty się mnie kurwa pytasz.

-Bo,raczej to powinnaś wiedzieć.


-Niby czemu ja?

-Bo, jesteś dziewczyną.

-Aha spk.


-Ja zrobię obiad , a wy lepiej idźcie się  jeszcze przespać.


-Wielkie dzięki Ball za radę.

-Dobra ja idę robić ten obiad.

-Idź,idź , a ja i Jus idziemy się przebrać.

Tak jak mówiliście tak zrobiliście.

-Misiak dzisiaj dzień wolny , a za trzy dni idziemy do szkoły.

-Co kur za trzy dni o japier.

-Nie przeklinaj tyle Carl.

-No ciekawe jak nie mam tyle przeklinać jak ja nwm w co się ubiorę.

-Coś się znajdzie.

-Thx za pociesznie.

-Nie ma za co.

Ubraliście się i zeszliście do blondyna.

-Za chwile bdź obiad.(bdź-będzie- pisząc skruty ono to wymawi
ają tak)

-Okx.

Uśedliście do stołu i niebiesko oki podał wam obiad .

-Ashton kto cię tak dobrze nauczył gotować?

Ball ci nie odpowiedział ,bo usłyszał jakieś strzały tak jak ty i Jus.

-Znowu jak tak można w biały dzień?

-No najwidoczniej można.

Poszłaś zobaczyć przez okno kto to i 


nie mogłaś uwierzyć własnym oczom  Josh tam leżał we własnej krwi. 

Powoli zaczęłaś się  zsuwać po ścianie w płaczu.

-Nie tylko nie Josh z nim się zawsze dobrze dogadywałam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

-No zajebiście po prostu zajebiście .

-Nie wierze jak tak można?!!!!!!!!! 

Krzyczałaś przez płacz.

-Kochanie widziałaś kto to był?

-To to był Mat.

-Kurwa on przeżył.

-Mówiłam!!!!!!!!

W tym momencie zaczęłaś jeszcze bardziej płakać.

-Carl'iś nie płacz wszystko będzie w porzo proszę nie płacz , błagam nie płacz już.

-Nie ,nie dlaczego on ,a nie ten pieprzony Liam|???????????

-Zabijemy oby dwóch obiecuję !

-Wiem kochanie , a jeśli oni zabiją jeszcze kogoś z nas?!

-Nie pozwolę na to ,a jeśli zabili ,by ciebie to oni stracą całą swoją rodzinkę.

-Caro słuchaj go on mówi poważnie.

-Wiem o tym Ball.

-Ash nie idziesz do domu co nie?

-Ani rusz Mat może być w pobliżu.

-No np . za naszymi drzwiami.

-No właśnie.

-Ale, ja mówię całkiem serio.

-On tam serialnie stoi skąd wiedziałaś Valentine???????????????????

-Vanessa mi napisała ,że go widziała w pobliżu i woli koło niego nie przechodzić ,bo może jej coś z rb.

-To Van żyje?

-Tak Liam strzelił w drzewo.

-Aha haahhaa.

-Może ja do niej napisze ,żeby go postrzeliła od tyłu .

-Dobry pomysł.

-Wiem to pisać?

-Pisz,pisz.

Napisałaś  do Van ,żeby postrzeliła Smith'a.

-Okey ,ale po tem dołączam do was.


-Oki.

-Dobra strzelam w niego upadł .

-Ok wchodź do środka.

Vanessa weszła.

-Coś długo ci to zajeło.

-Dziwisz  się jak non jest taki ciężki.

-Czeja jestem Justin chciałabyś dołączyć do  naszej paczki?

-Hej  ja to Vanessa dla friends Van i tak.

-Cześć Van.

-A ,ty co tu robisz?

-A,jak myślisz?
-To ty  też zabijasz?

-Tak i mam z tego nie złą frajde.

-Nom ty tez,ja też ,a Carl zaczeła robić to z nami.

-Wow Caro.

-Oj tam oj tam po prostu wielu ludzi sobie na to zasłużyło.

-Dobra ja spadam pa ,bo mama bdź się mnie wypytywać gdzie byłam.

-Pa do jutra.

-Do juterka narka.

Van wyszła ,a wy zaczeliście obmyślać  plan jak załatwić Tristan'a, Connr'a i Liam'a.

-Ej może ,by ich tak wźąść  wszystkich niby osobno i byśmy do nich napisali na tt ,że jutro 19: 30 w parku  byśmy strzelili ,a oni by myśleli ,że to ktoś z nas kogoś zastrzelił ,a tak serio to oni ,by się na wzajem po zastrzelali .

-Skąd ty bierzesz te wszystkie pomysły Carl.

-Nwm ,ale od kiedy jestem  z Tb Jus  to zmieniło się coś we mnie.

-Wiem o tym . Czy ty kiedyś nie robiłaś tego co rb teraz?

-Ball dobrze wie jak było.

-No to jak  było?

-No tak robiłam to wyżywałam się na tych ,którzy mi dokuczali.

-Przecierz ja ci dokuczam od początku szkoły i jakoś mnie nie zamordowałaś.

-Nie miałam na to odwagi  ja  cię kocham.

-I dlatego mnie nie zbiłaś?

-Tak ,ale przez to zginło kilkanaście os.

-A kąkretnie kto?

Przepraszam za wszelki błędy ,ale na prawdę klawiatura mi się psuję już na kompie i nie mam jak ich poprawiać przepraszam . Jak się podoba już powoli zbliżamy się do końca pierwszej części  jeszcze jakieś 7 rozdziałów i wyjdzie ''W mrocznym cieniu LA Wygrana'' nad,którą za czełam już pracować Kocham Was Miśki ~~Mrs.Hood =) A i ten szablon pojawi się jakoś  w tym tygodniu ,bo kuzynka musi mi pomóc ogarnąć jeden program =0







poniedziałek, 11 maja 2015

Rozdział-8

No dobra sprawdziłam sobie posty i stwierdziłam ,że podoba się wam to co pisze ,więc  ta dam ta dam dam kolejny rozdział.


-Kto to?

-Policja.

-Kurwa.

Znowu zadzwonili do drzwi.

-Matko jak oni coś widzieli?

-Jak oni nas widzieli to już widze nas za kratkami hah.

-Jus nie dobijaj mnie.

-Proszę otworzyć.

-Przepraszam ,ale właścicieli nie ma w  domu,ponieważ są w pracy,a ja jestem ich sprzątaczką.


Przebrałaś się w ciuchy sprzątaczki,a chłopaki poszli się schować.

Otworzyłaś  drzwi.

-A, więc o co chodzi?

-Czy może pani nie widziała tutaj żadnych morderców w pobliżu?

-Nie.

Wyjełaś pistolet i strzeliłaś w jednego z nich.

A,potem poszło już głatko.
Chłopacy wynieśli ich do parku.

Po pół godziny przyszła wasza pizza.

-Mam nadzieje ,ze nikt nas nie widział.

-Ja też mam taką nadzieję, ale ,że ci policjanci uwieżyli  w tą sprzątaczke haha.

-Weźcie jak to wyglądało jak oni się patrzyli na moje cycki co teraz na 100% robi Justin.

-No co w końcu jesteś moją dziewczyną.


-A ,ja nic o tym nie wiem.

-Ja też ni nie wiedziałem.

-Bo, ja i Biebs jesteśmy razem aktualnie dopiero 2 dni, a jestem u niego już tydzień.

-No prawda.

-Aham.

-Nom dobra o czym gadamy ,bo raczej nie o moich cyckach.

-A,czemu niby nie?

-Nie podrywajcie mi laski.

-Okey.

-A,po zatym Carl wybrałaby i tak  mnie nie kochanie?

-Tak kotek i serio o czym gadamy?

-Ja nie wiem niech chłopacy coś wymyślą.
-No właśnie.

-Co robimy jutro?

-Mamy wolne chyba.

-Aha.

-Serio nie wiem.

-Spk.



I to było koniec na dzisiaj jak wam się  podoba ? Czytasz-Komentujesz Proste? Proste ;)

I już nie długo powinien się szablon :) sama go robiłąm więc najlepszy to on nie jest.

Mrs.Hood =>

poniedziałek, 4 maja 2015

Rozdział-7




C-Aham

J-Jest 17:30 jeszcze 2 godziny i idziemy zabić Mat'a i Mark'a.

C-Ok.

J-Czyli ,że?

C-Tak świrze.

                                ***************2 godziny później****************


Jesteście w parku jest was czterech : Ty , Justin ,Josh i Ashton.

J-Caroline uważaj.

C-Wiem ty też uważaj Jus.

Nagle ktoś strzelił,ale nie był to nikt z was więc już wiedzieliście , że to Mat lub Mark.

A-Carl schyl się!!

Wykonałaś polecenie i tak kula trafiła w Mark'a .

C-Został tylko Mat ta ciota.

A-Caro no,no,no.

Strzeliłaś  pomiędzy drzewa i trafiłaś kogoś ,ale nie  wiedziałaś kogo. Dopiero Muso powiedział ci ,ze to Natalii.

C-To gdzie jest Mat?

J-Uważaj odwróć się i wiesz co!!

Strzeliłaś prosto w głowe Mat'a ,ponieważ był od ciebie niższy.

A-A, teraz spadamy.

Uciekliście  za nim policja zaczęła węszyć.

               ******************W domu***************

Chłopacy zostali ,bo woleli nie iść do domu przez park pełen  psów.

J-Co robimy?

Tatu,C i A-Pojęcia nie mamy.

J-To ja też nie wiem.

C-A może zamówimy pizze i coś obejrzymy?

Tatu,J i A-Zajebiaszczy pomysł Valentine.

C-To kto zamawia ta pizze i jaką  do cholery?

J-Z sosem czosnkowym i szynką .

C-Ja nie zamawiam ,bo mnie za dobrze znają.

J,Tatu,C-Ashton zamów pizze.

A-A,niby czemu ja?

J-Bo,ty ,bo ciebie nie znają ,a nas tak.


A-Dobra.


Ash zamówił pizze .

A-Proszę.

C-Dzięki kochany jesteś.

A-Aha super.

Ktoś zadzwonił do drzwi . Ball poszedł zobaczyć kto to ,ale nie otworzył.



Mam nadzieję ,że się podoba . Mam zamiar dodawać rozdziały regularnie . Jezeli będą trzy komy będzie wzamian next post błagam piszcie co o tym sądzicie . *Mrs.Hood :)

sobota, 2 maja 2015

Hey hey dziś troche inaczej nie będzie posta tylko mam do was wielką prośbę o udzielanie swoich uwag w komentarzach to dla mnie bardzo ważne plss udzielajcie się Kocham Was Mrs.Hood =)

sobota, 18 kwietnia 2015

Roździał -4,5 i 6

  No hey ktoś to woguóle czyta?? Ludziska ja was błagam o komt bardzo was proszę mam zamiar robić drugą część ,ale nie wiem czy wy tego chcecie nawet dobrze ta akcja się nie rozkręciła wiem o tym ,ale odwieszam bloga po tych prawie 2 miesiącach mam wielką nadzieją ,że was nie straciłam =>    A teraz next !            J - Sprawa załatwiona teraz tylko ciebie trzeba w to wciągnąć.
W TEKŚCIE WYSTĘPUJĄ WULGARYZMY ORAZ SCENKI + 18!!!!!!!
C-W co niby wciągnąć?

J-W kryminalstwo.

C-Co kurwa?!!

J-W to japierdl ,że Ty ,ja, Josh i Ashton sobie troche po zabijamy ,  a teraz musimy jechać po pistolety.

 Justin odpalił samochód i ruszył w drogę.

 Bieber podjechał pod kościół .

C-A po co my kur mać przyjechaliśmy do cholery pod kościół?

J-Po to ,żeby  iść do "księdza" po pistolety.

C-Aha to on ..?

J-Ta.

C-Z resztą  kto by go w końcu podejrzewał?

J-Prawda .

Weszliście do jego domu.

J-Siem Mark.

M-Cześć Jus kto to?

J-Moja nowa dziewczyna.

M-Aha , a po co przyszłeś?

J-Po 6 pistoletów.

M-Masz dasz 3 stówy dostaniesz 6 .

J-Masz i dzięki nara.

Wyszliście.

C-Zajebisty ksiądz.

J-Prawda.

C-Ładny naszyjnik.

J-Dzięki to jedyna pamiątka po mojej rodzinie.

C-Aha ja też nie mam rodziny  tylko dziadków i tylko oni mi zostali.

J-Mamy podobne sytuacje.

 Wsiedliście do  samochodu Biebs'a .

J-Za 2 tyg początek roku szkolnego idziesz?

C-Nie wiem.

J-Aha ja pójdę  wiesz się pokazać ,a potem nie będę już  chodził.

C-Zrobię tak jak ty .

Przez całą drogę  do domu chłopaka gadaliście .


                      *********************** W domu *********************
Siedziałaś sobie w salonie  na kanapie razem z Bieber'em  i coś oglądaliście.
Po filmie wzieliścię używki  i poszliście spać.

                        *********************Rano**************************
Justin cię obudził .

C-Jak widać do jasnej ciasniej cholery już nie śpie!!!!

J-Dobra, dobra już nie krzycz.

C-Oky.

J-Ubieraj się i idziemy po ćwiczyć.

C- Niby co po ćwiczyć?

J-Strzelanie w karton.

C-Wtf  co ?

J- Nie rozumiesz ?

C-Rozumiem doskonale.

J-No to idziemy do piwnicy ,gdzie mam cały sprzęt .

C-Okey.

Gdy tak  Jus  na ciebie patrzył myślałaś ,że za chwile zrobisz się czerwona.

                                   ***********W piwnicy Biebs'a***************

Jus podał ci pistolet  do ręki ,a ciebie  za nią chwycił  i zaczął ci wszystko tłumaczyć jak masz go trzymać  jam masz strzelić i ogólnie tak wszystko.

J- A teraz strzelaj w tamte kartony.

 C-Co kur?

J-Masz strzelić w tamte dwa pudła.
C-Wiem.

 Strzeliłaś w jedno pudło , a  za  raz   potem w drugie.

J-Ktoś tu ma talent do strzelania .

C-Ta,ta na pewno.

J-No na prawdę ,a i dzisiaj 19:30 wychodzimy z domu.

C-Kurwa co niby  gdzie?

J-Co ty z tym kurwa? A i idziemy sobie  kogoś zabić.

C-Z tym kurwa to nic nie mam i co japierdl kogo zabić?

J-Kogoś.

C-A kąkretnie?

J-Brad'a Cowell'a.


C-Tego ze szkolnej drużyny piłkarskiej?

J-Tak , a teraz już idziemy.

C-Ooky  . 

 Wyszliśmy i pojechaliśmy do parku gdzie mieliście zabić Cowell'a.

B-Carl no chyba nie Justin bez jaj.

C-A co masz coś do tego?

B-Nie 

Gdy Brad to powiedział strzeliłaś w niego i nie spudłowałaś .

J-Uciekamy .

Uciekliście w 2 minuty.

                                                            *******************W samochodzie*****************

 J-Udało ci się wielkie brawa.

C-Dzięki , a po za tym należało mu się ....

J-Za to ,że cię zdradził z Victorią?

C-Tak ,  a ty jaki miałeś powód?

J-Zabił moich dziadków.

C-Przykro mi.

J-Oj tam  mi też było przykro jak twoi rodzice zgineli właśnie przez niego.

C-Co za dupek i jeszcze miał czelność ze mną chodzić .

J-Prawda.

Jus za parkował pod domem i wysiedliście z auta. 

Było już ostro po północy więc od razu poszliście spać.

Następnego dnia obudziłaś się  wcześniej od Bieber'a, ale nie wstałaś ,a nawet byś nie mogła ,bo Justin trzymał cię w biodrach tak jakby się bał ,że mu uciekniesz ,ale byś tego nie zrobiła za bardzo go kochałaś.

J-Moja księżniczka już wstała.

C-Matko Jus wystraszyłeś mnie.

J-Przepraszam .

C-Dobra e tam i tak nic się nie stało.

J-Chodź idziemy zrobić sobie śniadanie .

Siedliście przed telewizorem i włączyliście jakieś wiadomości.

                                                 **********W telewizji*****************

1. Wczoraj w płódo  dwudziestej lub po zabito ucznia liceum w parku.

2.Dzisiaj rano ktoś po pełnił samobójstwo w tej sprawie trwa śledztwo.

3.Wczoraj około 23:30 zabito państwo Valentine .


 C-Kur ,japier co do cholery jasnej?

Zaczełaś płakać.

J-Nie płacz Carl proszę 
 nie płacz zabijemy tego kto to zrobił.

Mówiąc to przytulał cię.

C-Wiem Justin ,a jeżeli to był Mark?

J-Wszystko możliwe , ale naszym najgorszym wrogiem jest teraz Matt Smith .

C-No do cholery kolejny dupek ,który zdradził mnie z blondi.

J-Wiesz o tym ,że musimy go zabić?

C-Wiem o tym doskonale kochanie.

J-Czy ty powiedziałaś do mnie kochanie?

C-Tak ,a co?

J-Myślałem,że się mną brzydzisz.

C-Co ja cię kocham od czasu jak zaczeliśmy chodzić razem do szkoły.

J-Ja w tobie też.


I to by było na tyle dzisiaj Kocham Was <3  Proszę komentujcie mam nadzieję ,że się podoba Mrs.Hood =>>




wtorek, 14 kwietnia 2015

Jeżeli chcecie się do wiedzieć co będzie dalej , co wydarzy się  w ich życiu udzielajcie się  błagam was . Dla Ciebie to tylko chwila czasu ,a dla mnie powód do dalszego tworzenia tego co robię Mrs.Hood =>

sobota, 28 lutego 2015

Ważne

Zawieszam tego bloga ,bo już nie na dążam z pisaniem . To jest oczywiście tylko na jakiś czas 

Kocham Was Miśki MRS.Hood =>

czwartek, 26 lutego 2015

 Tutaj macie link do Ask'a i Zwiastunu:https://www.youtube.com/watch?v=Df7ZS3L0no4 - Zwiastun , http://ask.fm/JustinBieberFROMWmcLA# Ask. Kocham Was Wasza Na Zawsze Mrs.Hood AND OneSarah - moja przyjaciółka

sobota, 14 lutego 2015

Roździał -3

 Napisałaś Justin'owi  na kartce ,że ma skręcić ponieważ to tu stoi twój dom.

J- Idziemy.
Jus odkleił Ci usta  i od kluczyłaś  drzwi.

C- Wchodź.
J- To gdzie twój pokój?
C- Na górze .

Powiedziałaś to jemu wchodząc na górę.

J-Mhymm.
C- Tutaj.
J- Ale , wielki.
C - O na prawdę dzięki.
J-Pomyślałaś już nad tatuażem?
C- Tak.
J- To jaki?
C- Forgive i Belive.
 J- To tak jak ja mam też te tatuaże.
C- Wiem , wiem. Dzięki Tobie  już się nigdy na oczy nie pokarze dziadkom.
J-A , bo pokażesz dlatego ,że  w konicu ktoś będzie musiał im przedstawić twojego chłopaka.
C- To na pewno prędzej wyląduje za  kratki.
J- Nie bój się nie wylądujesz .

Rozmawiając   tak spakowałaś wszystkie swoje rzeczy do trzech walizek i poszłaś  z Bieber 'em do samochodu. Pierw pojechaliście do studia tatuażów.
Tatu ( tatuażysta /Josh Muso)-Cześć stary , Hej Carl.
J i C-Siem.
 Tatu - To komu robimy tatuaż?
J- Valentine.
Tatu- Siadaj młoda.


 **********  Caroline**********

 Usiadłaś . Nigdy bym nie podejrzewała Josh'a
o morderstwa, bo skoro Justin robi u niego sobie tatuaże za darmo to musieli się znać w tej sprawie, a po za tym to przez Muso zaczełam brać.


Tatu - To co robimy?
C-Belive i Forgive.
J- Skąd się znacie?
C i Tatu -Nieważne.


Odpowiedzieliście  i Josh zaczął robić ci tatuaż .

Tatu - Podoba się?
C- Zajebiste.
Tatu- Caro nigdy bym nie pomyślał ,że po skończeniu brania  będziesz jeszcze używać takich słów.
C- To się mulisz bo dalej biore.
Tatu- Idiota z ciebie Justin.
J- Niby czemu?
Tatu- Lepiej jej nie dawać.
C-Bardzo śmieszne Muso.
 Tatu - Dobra nic nie płacicie, a teraz już  już idźcie ,bo to będzie podejrzane.


Wyszliście.

Justin wziął swój pistolet , gdy podjechaliście  pod jakiś budynek , wyszedł , a tobie kazał tu czekać.
W samochodzie i tak było słychać strzały .
Po godzinie wrócił.





 Wiem ,że długo nic nie dodawałam i strasznie Bardzo , bardzo Was za to Przepraszam ,ale na prawdę nie raz nie miałam na to czasu ,ale podjęłam się temu zadaniu  więc wstawiam go dzisiaj.

 Już niedługo pojawi się zwiastun.
 Justin . Never Say Never.


Kocham Was . WASZA NA ZAWSZE MRS. HOOD


sobota, 24 stycznia 2015

Główni Bohaterowie .

Cody Simpson - Ashton Ball -19-18 lat
Josh - 19 LAT
Justin Bieber - jako Justin  ma 19 - 18 lat
Victoria Justice -Caroline Valentine ma 16 lat .
I to by byli nasi główni bohaterowie , wiem ,wiem powinni być na poczatku ,ale zapomniałam. Kocham Was MRS.Dębska ,ale nadal Hood.

Roździał -2

C- Nie zabijesz mnie?
J-Niby dlaczego ?
C-Bo w końcu jesteś mordercą .
J-A i nie masz na nico mi odpowiadać '' Nie"" i bierz tą Maryśke , a jutro zrobimy Ci tatuaż.
C-Okey .
Spaliłaś maryśke .
J-Ktoś tu chyba miał z tym już prędzej do czynienia.
C-Tak 4 miesiące temu.
J-Uhhu huuu.
Justin kazał Ci się położyć i wtulić się w niego.
C-Okey.
J-Nie odpowiadaj mi tylko okey, dobra ,dobrze bo raczej umiesz jakoś inaczej odpowiedzieć.
C-Bo umiem.
J-No to teraz się zamknij i idź spać.
                         *****************Następnego dnia*******************
 J-Wstawaj jedziemy po twoje rzeczy , zrobić, który masz  sama wybrać i po narkotyki.
C- Już , wstaje

J- Coś długo dzisiaj spałaś.

C- Tak , jak ktoś mnie gwałci , każe mi brać i robić sobie tatuaże no to się nie dziwie wiesz.



J-Zamknij się, ubierz to i jedziemy bo nie mamy czasu.


 Zrobiłaś to ,co  Jus kazał . Co prawda dopiero dzisiaj  poznałaś ,że to chłopak z twojej szkoły  , który zawsze Ci dokuczał , ale za to Ci się bardzo podobał.
J-Wychodzimy już,już ruszaj tyłek Valentine bo może być dzisiaj gorzej.
C-Idę nie widać?
J-Dobra przez całą drogę się nie odzywasz  i wszystko piszesz na kartce zrozumiano?
Ty kiwnęłaś tylko głową , ponieważ Bieber zakleił Ci usta taśmą.





Przepraszam ,że tak przynudzam ,ale naprawdę  przy pisaniu tego roździału  bo  nie mogłąm nic wymyśleć. Kocham Was MRS.Dębska ====>>>>>.

Pozostaw po sobie ślad dla ciebie to tylko kilka sekund ,a dla mnie chęć do dalszego tworzenia.

czwartek, 15 stycznia 2015

Roździał -1

Mieszkasz w Los Angeles razem  z twoimi dziadkami ponieważ twoi rodzice zgineli w wypadku , a oni byli właśnie twoją najbliższa  rodziną. Pewnego dna , gdy się obudziłaś poszłaś do łazienki , gdzie miałaś już przyszykowane rzeczy na dziś  . Ubralaś się w  nie i poszłaś do kuchni  na śniadanie, gdzie byli już twoi dziadkowie z którymi się przywitałaś.
B-Siadaj wnusiu i zjedz sniadanie.
Ty nic nie odpowiedziałaś tylko siadłaś do stołu i zaczęłaś jeść.
Dzi- Carolain ja i babcia wyjeżdżamy za 2 tygodnie do Grecji na miesiąc.
C- Wiem o tym dziadku.
Wyszłaś z kuchni i przez resztę dnia niewiedziałaś co   masz robić
                                                ************** 2 tygodnie później**************

 Twoich dziadków nie było w domu dopiero pierwszy dzień , a  Ty myślałaś co będziesz robić  przez ten  miesiąc sama w tym wielkim domu.
Następnego dnia obudziłaś się dość w cześnie bo  o 4:30 , ale u Ciebie  było to normalne . Niewiedziałaś co robić  to poszłaś się ubrać i postanowiłaś wyjść . Szłaś tak przez park , gdy nagle ktoś Ci zakrył usta ręką  ,a drugą Cię trzymał.
K- Ktoś  tu chyba wcześnie wstał i  postanowił wyjść na spacer.
Ktoś zdjął Ci rękę z ust.
C-Ki...kim.... jeste.....śś?
K-Kryminalistą, gwałcicielem co postanawiam teraz z tobą zrobić  i ćpunem.
C-A ,......po .... co ... Ci ..t..aki ktoś jak ..ja?
K-Do tego żebyś była moją dziewczyną. Obserwuję Cię już kilka tygodni rano, dzień i noc .
C- Dobra koleś jak Ty masz na imię?!!!
K- Justin moje słońce , a Ty to Caroline Valentine.
C-Skąd to wiesz?
J- Mówiłem obserwuję Cię , a teraz idziesz ze mną , nie zadajesz pytań , jesteś moją dziewczyną, przez calą drogę się nie odzywasz i jak wejdziemy do mojego domu  to się  rozbierasz pamiętaj Valentine.
Nic nie odpowiedziałaś bo  się bałaś , że coś Ci zdrobi. Tak jak Ci kazał tak zrobiłaś.
J- No ktoś tu jest posłuszny Valentine, a i możesz już się odzywać  tylko nie masz  się drzeć , itp.
C-Okey.
J-A teraz na górę raz dwa.
C-Dobrze.  
Poszłaś za Justin'em .
J-Kłać się   na łóżko .
Wykonałaś polecenie ponieważ  bałaś sięcoraz bardziej.




I mamy 1 roździał . Jak wam się podoba  bo mi bardzo i napiszcie w komach  czy mam je pisać długie czy krótkie. Kocham Was MRS.Hood*.*

sobota, 10 stycznia 2015

Wstęp

 Jeden dzień , jedna godzina , jedna minuta, jedna sekunda , a w twoim życiu może zmienić się wszystko przez jedno głupie wyjście do parku możesz zostać ćpunką  , kryminalistką, możesz trafić za kratki  . Przez jedno wyjście w nocy .




I to jest taki  krótki wstęp  , który mam nadzieję,że się  spodoba  na początek tego opowiadania i chciała bym zadedykować ten wstęp wszystkim Beliber , którą sama jestem 

Pozostaw po sobie ślad  . Dla Ciebie to tylko kilka sekund , a dla mnie motywacja do dalszego tworzenia MRS.HOOD =>